Szacowany czas czytania: 3 minuty
- System elektroenergetyczny w Polsce będzie stabilny dzięki rynkowi mocy.
- Wyzwania pojawią się w latach 2029-2031 z powodu wygaszenia wsparcia dla elektrowni węglowych.
- PGE i Tauron planują budowę nowych elektrowni gazowych.
- Koszt funkcjonowania rynku mocy w 2024 roku wyniesie ponad 6,1 mld zł.
- Propozycje nowego rynku mocy obejmują większą konkurencję i wsparcie dla magazynów energii.
Polski system elektroenergetyczny pozostanie stabilny i bezpieczny przez najbliższe kilka lat, głównie za sprawą funkcjonowania rynku mocy – podkreślił Grzegorz Onichimowski, prezes Polskich Sieci Elektroenergetycznych (PSE). Na dalsze lata trwają prace nad nowymi rozwiązaniami, które PSE wspólnie z rządem próbuje przekonać Komisję Europejską do wdrożenia.
„Obecnie znajdujemy się na ścieżce, która nie wydaje się już tak trudna, jak jeszcze dwa lata temu. Najbliższe lata będą bezpieczne” – ocenił Onichimowski, odnosząc się do sytuacji sektora energetycznego.
Wyzwania pojawią się dopiero w okresie 2029-2031, kiedy to wygaśnie wsparcie dla niemal wszystkich elektrowni węglowych, z wyjątkiem pięciu bloków, które zostały zakontraktowane w ramach rynku mocy do 2035 roku. „Wtedy pojawia się pytanie, jak rozwiązać tę kwestię” – dodał prezes PSE.
Już dziś rynek mocy generuje znaczące koszty. Wprowadzenie kolejnych elektrowni gazowych mogłoby zwiększyć te wydatki. „Możemy zakontraktować jeszcze znaczną liczbę elektrowni gazowych, jednak wpłynie to na wzrost kosztów całego systemu” – zaznaczył Onichimowski.
Według wstępnych danych z grudniowej aukcji rynku mocy na rok dostaw 2030, PGE planuje budowę dwóch, a Tauron jednej elektrowni gazowej o mocy 600 MW, które będą służyć głównie jako rezerwowe źródła uzupełniające niedobory energii z odnawialnych źródeł. Dodatkowo przewidziane są inne projekty elektrowni gazowych o łącznej mocy kilkuset megawatów. W lipcu 2025 r. na aukcji uzupełniającej na rok 2029 wygrały cztery duże projekty elektrowni i elektrociepłowni gazowych.
Obecne regulacje przewidują, że elektrownie węglowe mogą korzystać z rynku mocy do 2028 roku, co umożliwia im działanie i wspieranie stabilności systemu elektroenergetycznego. Po tym terminie wsparcie zachowa jedynie kilka najnowszych i najbardziej efektywnych bloków węglowych.
PSE wraz z Ministerstwem Energii i Pełnomocnikiem ds. strategicznej infrastruktury energetycznej proponują Komisji Europejskiej koncepcję nowego rynku mocy, który składałby się z trzech elementów. Pierwszy z nich to modyfikowany rynek mocy, który wymusza większą konkurencję, np. poprzez ograniczenie zakupów mocy, jeśli w aukcji zgłoszonych zostanie zbyt mało ofert. Drugi aspekt dotyczy wprowadzenia odrębnego rynku dla magazynów energii, niezależnego od jednostek wytwórczych. Trzeci element to mechanizm dekarbonizacyjny – zakładający wsparcie dla nowych źródeł gazowych w trakcie ich budowy, które mają zakontraktowane inne źródła mocy, w tym również te węglowe będące w rezerwie.
„Nie mamy sprzeciwów względem utrzymania węgla jako rezerwy, pod warunkiem, że te urządzenia są sprawne i gotowe do pracy w sytuacjach kryzysowych” – mówił prezes Onichimowski. Podkreślił także, że takie rozwiązanie nie spowoduje dużego wzrostu emisji, gdyż wspierane bloki nie będą często pracowały. „Trzymanie bloków gazowych w głębokiej rezerwie jest kosztowne; lepiej w tej roli wykorzystać istniejące jednostki węglowe” – wyjaśnił.
Koszt funkcjonowania rynku mocy w 2024 roku wyniósł ponad 6,1 mld zł netto, a na rok 2025 szacuje się wzrost do 6,4 mld zł. W 2026 roku przewidywany jest dalszy wzrost kosztów, do około 10 mld zł. Prezes PSE zaznaczył, że ważne jest dążenie do efektywności systemu oraz współpraca z Komisją Europejską w celu optymalizacji kosztów.
Zgodnie z obecnymi przepisami, moc traktowana jest jako towar, którym można handlować. Jednostki wybierane podczas aukcji zobowiązują się do gotowości dostarczenia mocy do systemu i faktycznej realizacji tego obowiązku w okresach zagrożenia, za co otrzymują wynagrodzenie. Koszty z tego tytułu obciążają odbiorców energii w formie dodatkowych opłat.
